Kwiecień

Nadia to pies starszy niż Grey Animals, włączony pod opiekę organizacji gdy tylko powstała. Nadia urodziła się w 2009 roku, prawdopodobnie jako szczeniak bezdomnej suki. Została wyłapana i umieszczona w schronisku w Klembowie, skąd grupa użytkowników forum Dogomanii wyciągnęła ją i umieściła w prowadzonym przeze mnie hotelu – Nadia miała wówczas około czterech – sześciu miesięcy. Szybko wpłaty za opiekę nad nią przestały docierać, a zaraz później okazało się, że osoba zbierająca deklarację zerwała kontakt i zniknęła, nigdy nie tłumacząc nikomu co się stało. Darczyńcy w ogromnej większości się wykruszyli – pozostały zaledwie dwie panie wpłacające na Nadię łącznie 50zł co miesiąc jeszcze przez długi czas.
Nie wystarczyło to jednak na pokrycie kosztów opieki nad nią, dlatego Nadia znalazła się pod opieką Fundacji – i tak jest do dziś.

IMG_8814

Jeśli chodzi o psychikę Nadii, to jest to jeden z psów, który nas bardzo wiele nauczył, a także zmusił do połączenia wiedzy teoretycznej – głównie dotyczącej wczesnego rozwoju – z rzeczywistym, realnym funkcjonowaniem wśród codziennych problemów z takim psem. Wiedzieliśmy, że pierwsze tygodnie życia psa to czas, kiedy mózg kształtuje się i – mówiąc prosto – zapisuje na stałe na przykład to, kto jest „swój”, a kto „obcy”. Jeśli w tym czasie w otoczeniu psa nie ma jakiegoś rodzaju bodźców – na przykład ludzi lub dotyku – nie stają się one naturalną częścią życia psa. Dlatego praca z tymi psami, które nie miały we wczesnym szczenięctwie kontaktu z ludźmi, lub miały wówczas jedynie negatywne doznania jest tak trudna, i w zasadzie nigdy nie prowadzi do pełnego wyprowadzenia psa do tak zwanej „normy”.
Wracając do Nadii – zrobiła ogromne postępy. Przyjechała do nas jako przerażone, dzikie zwierzę wciśnięte w kąt klatki, nie będące w stanie spojrzeć w stronę człowieka, rozluźnić się w jego obecności czy choćby przestać trząść ze strachu. Na każdą próbę podejścia reagowała natychmiastową defekacją i kompletnym znieruchomieniem, po wcześniejszym wciśnięciu głowy w kąt. Długie miesiące zajęło wyprowadzenie jej z tego stanu, ogromną pracę wykonał też Griso, nasz psi partner i nieoceniony pomocnik w tego typu zadaniach.

Dziś Nadia jest psem, który potrafi chodzić na smyczy, który wie, że człowiek przynosi jedzenie, że przy nas jest bezpiecznie. Jest jednak psem, który nie lubi dotyku i nigdy nie traktuje go jako przyjemność, który dobrze czuje się przy ludziach będąc w odległości co najmniej 2-3 metrów.

IMG_6631

Dlatego patrząc realnie, Nadia nie ma żadnych szans na adopcję. Choć wszyscy chcielibyśmy, aby jej życie potoczyło się inaczej, na dzień dzisiejszy jest to coraz starszy pies, dla którego zmiany są coraz trudniejsze, poznawanie nowych osób i miejsc także. Nadia spędziła u nas praktycznie całe swoje życie, dlatego przeniesienie jej teraz w inne miejsce byłoby dla niej trudnym doświadczeniem. Jeśli tylko Wy na to pozwolicie, zapewniając jej miskę jedzenia i środki na podstawową opiekę, Nadia spędzi u nas resztę swojego życia razem ze stadem psów, które choć czasem zmienia ilość członków – pojawiają się nowe, a czasem któryś znajduje dom – jest najważniejszą częścią jej życia, dokładnie tym, co jest jej potrzebne do szczęścia i poczucia bezpieczeństwa.

 

24 kwietnia 2016

Nadia [03/2011]

Nadia to pies starszy niż Grey Animals, włączony pod opiekę organizacji gdy tylko powstała. Nadia urodziła się w 2009 roku, prawdopodobnie jako szczeniak bezdomnej suki. Została […]
23 kwietnia 2016

[ADOPTOWANY] Octan [09/2016]

Wyglądający ledwie na podrostka Octan to młodzieniec niezwykle pozytywny, uśmiechnięty i łagodny. Około dwuletni, sięgający do kolana pies szuka radosnej, w miarę aktywnej rodziny. Octan błąkał […]